Hamata
|

Wyspy Hamata – rejs po archipelagu i plaże „na dziko”

Kiedy pierwszy raz wypłynęłam w kierunku wysp Hamata, nie spodziewałam się, że kilkadziesiąt minut łodzią od zatłoczonego wybrzeża Marsa Alam może znajdować się coś tak dzikiego i niewypaczonego. Archipelag wokół Hamaty to zupełnie inny świat niż główne plaże nad Morzem Czerwonym – brak hoteli, leżaków, barów na wodzie i turystycznych tłumów. Za to są koralowce zarośnięte życiem, plaże z dala od cywilizacji i cisza przerywana tylko szumem wiatru i krzykami ptaków. To połączenie snorkelingu na światowym poziomie z poczuciem, że trafiło się w miejsce, które jeszcze nie zostało zdeptane.

Wyjazd na wyspy Hamata organizują lokalni przewoźnicy i biura wycieczek, ale niemal zawsze jest to podróż małą łódką, w niewielkich grupach. To jedna z tych tras, gdzie liczba uczestników bywa ograniczona, a doświadczenie ma zupełnie inny wymiar niż na masowych rejsach do Giftun czy Ras Mohammed. Jeśli szukasz kontaktu z surowszą, mniej obudowaną wersją egipskiego wybrzeża, archipelag Hamata to właśnie ten kierunek.

Gdzie leżą wyspy Hamata i jak tam dotrzeć

Archipelag położony jest około 130 kilometrów na południe od Marsa Alam, w rejonie wioski Hamata. Fizycznie to dystans 2–3 godzin jazdy z głównych kurortów regionu. Sam punkt startowy – przystań w Hamacie – to niewielka, skromna baza, często bez infrastruktury znanej z popularniejszych destynacji. Tu nie ma szatni, toalet w postaci „resortowej”, czasem jedynie basiczna przebieralnia i namiot z cieniem. Ale właśnie to jest część doświadczenia – Hamata to miejsca dla tych, którzy potrafią cenić brak wygód w zamian za brak tłumów.

Wycieczki na wyspy najczęściej organizują biura z Marsa Alam i okolic – wybierając ofertę, upewnij się, że operator ma niewielkie grupy (8–12 osób to standard, ale zdarzają się także mniejsze) i dobre recenzje dotyczące snorkelingu. Rejs zwykle trwa cały dzień: wyjazd rano (czasem już o 6:00–7:00 z hotelu), 1,5–2 godziny łodzią na miejsce, kilka przystanków do nurkowania z rurką, lunch na pokładzie lub na plaży, powrót wieczorem.

Jak wygląda rejs po archipelagu Hamata

Łodzie są różnej wielkości – od tradycyjnych drewnianych z częściowo odkrytym pokładem po nowsze jednostki z kabiną. W każdym wariancie liczy się to, że nie ma tu masowej skali. Wyspy nie są jednym punktem, lecz grupą mniejszych wysepek i raf ciągnących się wzdłuż wybrzeża. Trasa może się różnić w zależności od pogody, wiatru i decyzji kapitana. Podczas jednego rejsu odwiedzisz zwykle 2–4 punkty: ławice koralowe, płytkie laguny, a czasem maleńką wysepkę z plaża do krótszego postoju.

Rejs jest wyciszony. Brak potężnych głośników, brak animacji, brak zatłoczonych pokładów. Ludzie schodzą do wody po drabinkach, nikt cię nie pogania, żeby wrócić po 15 minutach. Czas snorkelingu bywa elastyczny – przeważnie około 45–60 minut na każdym przystanku, ale to zależy od grupy i kapitana. Woda w okolicach Hamaty jest przezroczysta – widoczność często powyżej 20 metrów. Dno pokryte jest koralowcami twardymi i miękkimi, pomiędzy którymi unoszą się ławice kolorowych ryb, a na głębszych rejonach można trafić na żółwie, orle morskie (spotted eagle ray), a czasem rekiny rafowe.

To nie jest snorkeling dla osób kompletnie początkujących bez doświadczenia – prądy bywają silniejsze niż na zatokach hotelowych, głębokość w niektórych punktach znacząca (5–15 metrów, choć pływasz po powierzchni). Kamizelka ratunkowa zazwyczaj jest w pakiecie i polecam jej użycie, jeśli nie czujesz się pewnie na otwartym morzu. Inaczej niż w zatokach przy plaży hotelu, tutaj możesz poczuć, że jesteś kawałek dalej od brzegu.

Wyspy i plaże „na dziko” – czego się spodziewać

Niektóre wycieczki obejmują postój na jednej z wysepek – zwykle niewielkiej, z piaszczystą lub piaszczysto-koralową plażą, bez jakiejkolwiek zabudowy. Te wysepki nie mają nazw na mapach turystycznych, w rozmowach przewodnicy posługują się nazwami lokalnymi, ale nie zawsze będą one spójne. Dla Ciebie liczy się, że na miejscu znajdziesz przestrzeń właściwie niezagospodarowaną – czasem kilka palm mangrowych, powywracane gałęzie wyrzucone przez morze, charakterystyczne, piaszczyste wybrzeza omywane turkusową wodą.

Na takiej plaży można przez chwilę poleżeć, zrobić zdjęcia, poczuć ten klimat, o którym myślisz jako „rajska wyspa bez śladu człowieka”. Ale uwaga: nie ma tu udogodnień. Nie ma toalet, pryszniców, cienia (poza ewentualnie naturalnym z paru palm), nie ma leżaków ani barów. To płaska plaża, gorąco, słońce pali niemiłosiernie, więc bez namiotu czy parasola pobytu nie przedłużysz. Część operatorów rozkłada przenośny namiot albo prowizoryczną markizę – jeśli masz taką opcję, skorzystaj. Jeśli nie, szykuj się na kontakt ze słońcem i zabierz ze sobą własny parasol plażowy albo dodatkową chustę, którą można usiąść na piasku.

Plaże są czyste w tym sensie, że nie ma śmieci z hoteli ani infantylnych atrakcji, ale oceany przynoszą własne resztki – wyrzucone plastiki, kawałki korzeni, muszelki. To nie przeszkadza w doświadczeniu, ale też nie jest to idealnie wypielęgnowany piasek z katalogu. Warto tę naturalność uszanować – zabierz ze sobą wszystko, co przywieziesz, i nie dotykaj żywych koralowców (zarówno w wodzie, jak i na brzegu).

Przygotowanie praktyczne i pakowanie

Weź dużo wody pitnej – łodzie mają zapasy, ale nigdy nie wiadomo, ile naprawdę wystarczy, a odwodnienie w takim upale przychodzi szybko. Lunch zazwyczaj jest zapewniony w cenie, ale nie spodziewaj się menu jak w hotelu: ryż, kurczak, sałatki, czasem grillowana ryba i owoce. Jedzenie bywa proste, ale smaczne i wystarczające. Jeśli masz specjalne wymagania żywieniowe (alergie, wegetarianizm, dieta bezglutenowa), zgłoś to z wyprzedzeniem – mniejsze firmy często idą na rękę, ale muszą być wcześniej uprzedzone.

Zabierz: dobrą ochronę przeciwsłoneczną (filtr 50+, odporny na wodę), rashguard lub T-shirt do snorkelingu (słońce pali nawet podczas pływania), czapkę lub chustkę na głowę, okulary przeciwsłoneczne, ręcznik, aparat do fotografii podwodnej (jednorazowy, GoPro, aparat w waterproofowym futerale), własne płetwy i maskę, jeśli masz – wypożyczany sprzęt nie zawsze jest w najlepszym stanie. Nie zapomnij o kamizelce ratunkowej – jeśli nie czujesz się na siłach pływać w otwartym morzu samodzielnie, taki pas ułatwi życie. Jeśli nie ma jej na łodzi, poproś przed wypłynięciem – powinna być standardem.

Telefon: zabierz go, ale przygotuj się, że zasięg komórkowy w okolicach wysp jest zerowy lub ledwo wyłapujący. Smartfon warto mieć ze sobą do zdjęć (w wodoodpornym pokrowcu), ale odetniesz się od internetu.

Gotówka: niektóre wycieczki obejmują tylko rejs i catering, ale nie napiwek dla załogi. Jeśli obsługa była wyśmienita – kapitan, przewodnik snorkelingowy – zwyczajowo daje się napiwek (30–50 EGP na osobę to rozsądna kwota). Nie jest to obowiązkowe, ale miło widziane i doceniane bardziej niż w masowych miejscach.

Czy to się opłaca i dla kogo

Wycieczka na wyspy Hamata kosztuje zazwyczaj od 70 do 120 USD od osoby, zależnie od operatora, długości rejsu i wielkości grupy. To więcej niż standardowa wycieczka na Giftun Island, ale dostajesz zupełnie inną jakość: niewielka grupa, mniej zatłoczone rafy, poczucie odkrywania czegoś mniej oklepanego. Jeśli liczysz, że wydasz mniej niż na stawkę „all inclusive” w pakiecie z Hurghady, rozczarujesz się – Hamata jest droższa i bardziej niszowa.

To miejsce dla tych, którzy potrafią docenić brak udogodnień. Jeśli planujesz wakacje z dziećmi małymi lub osobami, które nie czują się komfortowo na otwartym morzu, lepiej ograniczyć się do spokojniejszych, bliższych punktów. Jeśli natomiast lubisz snorkeling, jesteś w stanie obejść się bez luksusów i cenisz kontakt z naturą w bardziej surowej formie, rejs do Hamaty to jedna z najlepszych rzeczy, jakie możesz zrobić w regionie Marsa Alam.

Ważna informacja: nie każde biuro oferuje tę wycieczkę – nie jest to produkt masowy jak Giftun. Zamów z kilkudniowym wyprzedzeniem, żeby upewnić się, że jest miejsce i że pogoda będzie sprzyjać. W sezonie zimowym (grudzień–marzec) silniejsze wiatry bywają bardziej kapryśne, latem morze jest zazwyczaj spokojniejsze.

Ochrona przyrody i zasady

Wyspy Hamata znajdują się blisko Parku Narodowego Wadi el-Gemal, który obejmuje morskie i lądowe tereny chronione. To oznacza teoretycznie większą ochronę ekosystemu, ale w praktyce zależy to od świadomości operatorów i turystów. Nie zbieraj koralowców, nie dotykaj żółwi (nawet jeśli się wydaje, że są blisko i „chcą”), nie stawaj na rafach. Większość kapitanów przypomina o zasadach, ale zdarzają się też i tacy, którzy nie angażują się w edukację – w takim wypadku odpowiedzialność spoczywa na Tobie.

Koralowce w tym regionie są w dobrym stanie, ale to nie znaczy, że odporne na wszystko. Każdy nieprzemyślany dotyk, zamulenie, chemiczny filtr spłukany z ciała to mały wkład w ich degradację. Używaj filtrów przyjaznych rafom (reef-safe, bez oksybenzone i octinoxate), a jeszcze lepiej – załóż rashguard zamiast smarować się grubą warstwą kremu.

Warto wiedzieć przed wyjazdem

Snorkeling na Hamacie bywa bardziej wymagający niż przy hotelowych plażach. Prądy są silniejsze, czasem wiatr napędza fale i widoczność spada. Jeśli nigdy nie pływałeś z rurką w otwartym morzu, rozważ krótkie przećwiczenie tej umiejętności wcześniej – to nie jest teren do nauki podstaw.

Łodzie są niewielkie, więc jeśli cierpisz na chorobę morską, weź lek przeciwwymiotny z wyprzedzeniem (co najmniej godzinę przed wypłynięciem). Rejs z Hamaty bywa bardziej falisty niż np. do Ras Mohammed, szczególnie przy wietrznej aurze.

Temperatura wody: zazwyczaj 24–28°C, co jest komfortowe, ale przy dłuższym snorkelingu warto wziąć cienki neopren (3 mm lub rashguard z długim rękawem), żeby uniknąć wychłodzenia i oparzeń słonecznych.

Po powrocie z wycieczki nie planuj intensywnych aktywności – po kilku godzinach na słońcu, w słonej wodzie i w ruchu łodzi większość osób jest zmęczona. To normalne. Daj sobie wieczór na odpoczynek, wypij dużo płynów i nawodnij skórę – słońce i sól mocno wysuszają.


FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy wycieczka na wyspy Hamata jest bezpieczna?
Tak, pod warunkiem że wybierzesz sprawdzonego operatora i dostosujesz się do wskazówek kapitana. Silniejsze prądy wymagają jednak pewności w wodzie – jeśli jesteś początkującym, koniecznie użyj kamizelki ratunkowej.

Czy można tam pojechać samodzielnie, bez wycieczki zorganizowanej?
Teoretycznie tak, ale praktycznie bardzo trudno. Brak publicznej przystani, brak regularnych kursów. Wypożyczenie prywatnej łodzi to wydatek rzędu kilkuset dolarów – sensowne tylko dla dużych grup.

Kiedy najlepiej jechać – zima czy lato?
Lato (czerwiec–wrzesień) ma spokojniejsze morze i mniejsze wiatry, ale słońce jest bezlitosne. Zima (grudzień–marzec) bywa wietrzna, co sprawia, że rejsy są odwoływane częściej. Najlepszy czas to kwiecień–maj i październik–listopad.

Czy można tam nurkować z butlami?
Tak, część operatorów oferuje opcję divingu dla certyfikowanych nurków. Rafy przy Hamacie to punkty znane wśród zaawansowanych nurków – czasem odwiedzane z liveaboard.

Czy obowiązują jakieś opłaty za wstęp na wyspy?
Park Narodowy Wadi el-Gemal pobiera symboliczne opłaty wjazdowe, ale zazwyczaj są one wliczone w koszt wycieczki. Sprawdź to przed rezerwacją.

Czy można tam zobaczyć delfiny?
Delfiny pojawiają się w rejonie Hamaty sporadycznie – to nie jest „delfinarnia” jak Sataya. Jeśli zobaczysz, to szczęście, ale nie jest to gwarantowane.


Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *